Po kilku próbach postanowiłem zakupić własny koreks i potrenować już na własnym sprzęcie. Mój wybór padł na system JOBO, a dokładnie JOBO 1520. Umożliwia on obróbkę 2 filmów 135 lub 2 filmów 120, przy jednorazowym wlewie wynoszącym około 500 ml. Fabrycznie wyposażony jest w jedną szpulką, więc od razu dokupiłem drugą.
Wiem JOBO nie należy do najtańszych, ale:
- umożliwia swobodną rozbudowę, można dokupić moduł rozszerzający, tuleje i dodatkowe szpulki
- każda część może być zakupiona oddzielnie, w razie jakiegoś uszkodzenia nie trzeba kupować całego koreksu,
- umożliwia obróbkę materiałów w procesorach rotacyjnych.
Szpulki nie są zależne od czpienia, co ułatwia pracę związaną z załadunkiem filmu. Film wchodzi gładko bez dużych oporów, talerze szpulki obracają sie z właściwym oporem.
Kilka prób przy świetle zakończyło się powodzeniem, postanowiłem wykonać 'ślepy test'.
Tutaj podstawą jest organizacja i rozplanowanie rozmieszczenia poszczególnych elementów.
I tak od lewej:
- koreks,
- tulejka,
- pierwsza rolka ustawiona ogranicznikiem filmów do góry,
- druga rolka ustawiona ogranicznikiem filmów do góry,
- wieczko koreksu,
- kapsel koreksu,
- poniżej pierwszej rolki film 1,
- poniżej drugiej rolki film 2.
Następnie przystąpiłem do testu szybkości napełniania i opróżniania koreksu z kranówki. Budowa Jobo zapewnia przy pojemności około 500ml napełnienie w niecałe 5 sekund, opróżnienie zajmuje podobny przedział czasu.
Wszystko jest na dobrej drodze. Wypada jeszcze poćwiczyć, aby proces załadunku przebiegł sprawnie.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem ...
Pozdrawiam,
Paweł
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz